niedziela, 26 lutego 2006
Ostanie wspólne chwile...
Ostatnia wspólna noc, ulubiony pub, wiele nieznajomych twarzy, głosów, dym z papierosów i w tym wszytskim my... i ucięte fragmenty rozmów...
- Kocham Cię i nie chcę tak już żyć... zrób coś z tym... bądź mężczyzą... proszę... - mówię ja przez łzy.
Odpowiada milczeniem... Gasi papierosa..
I pyta co on może z tym zrobić.
- Bądź z nią albo ze mną... - odpowiadam sama się dziwiąc, że to powiedziałam.
- Rozwód? wiesz, że nigdy się na to nie zdecyduję....
Wstałam, zabrałam płaszcz i wyszłam... było zimno, ciemno, był środek nocy a on nie pobiegł by mnie zatrzymać. Wyszłam pozbawiona wszelkich złudzeń. Już nie ma nadzieji, a ja nie mam siły dalej żyć. Już nie chcę go znać, już nie chcę go widzieć nawet w snach.. Już nie chcę. Już nie chcę pamiętać, że kochał, że istaniał, że był..
Już nie chcę nic..
10:51, niezaspokojona69 , O miłości...
Link Komentarze (2) »
piątek, 24 lutego 2006
Nienawidzę..
Nienawidzę... Jej, Jego, Ich wszystkich...
Nienawidzę...
ale ciągle Go kocham...

00:15, niezaspokojona69 , O miłości...
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 lutego 2006
Wiersz 1
Łzy płyneły po policzkach
Jedna za drugą...
Smutne oczy prosiły o ciepłe słowo...
Patrzyłam na nią jak w lustro...
W myślach powtarzając sobie:
To nie jestem ja
To nie jestem...
To nie...
To...
To..
Ja...
21:19, niezaspokojona69 , Wiersze...
Link Dodaj komentarz »
Niespełniona miłość
I co będzie, jeśli nic nie będzie ?
I nic nie będzie i Ciebie nie będzie i mnie nie będzie....

Znów telefon, znów słowa "Kocham, kochałem i będę kochał" i moje łzy, ale dlaczego tak już jest, czy tak musi być, czy nie można nic zmienić....
Brak mi siły na to żeby mu powiedzieć by nie dzwonił, by zapomniał mnie, przecież ja tego nie chcę i choć dobrze wiem, że nic już z tego nie będzie, że to przy niej On zasypia, że przy niej sie budzi, że ten malec za jakiś czas wesoło będzie wołał do Niego "Tato" to ja jenak nie wyobrażam sobie życia bez myśli o Nim, bez Jego głosu, oczu, ust... i choć mam Go tak mało, tak rzadko i tak krótko to nie chcę by ktokolwiek mnie tego pozbawiał, to już jest tylko platoniczne, tokstyczne i wewnętrznie zabija mnie... nie nie da się od tego uwolnić, On jest moją pierwszą miłością i ostatnią! i ja Jego zresztą też, a ona, ona to przypadek (czy aby napewno?), to była wpadka i ich rodzice uparki się by ich złączyć już na zawsze, dla dobra dziecka... a Jego dobro, Jego szczęście, szkoda, że to liczy się tylko dla mnie, nie dla nich, nie dla niej, bo ona dobrze wie, że nie będą ze sobą szczęśliwi, że On ciągle będzie szukał innej (może mnie), że to ich pogrąży już na zawsze... i co ja mogę, żal mi że On, z pozoru taki męski i władczy uległ im wszystkim, zamiast walczyć o swoje szczęście... o mnie...
i teraz zaleję się łzami... bo napsiał, że właśnie myśli o mnie...
Kocham Go...
Ja samotna, nieszczęśliwa...
20:44, niezaspokojona69 , O miłości...
Link Komentarze (1) »
niedziela, 19 lutego 2006
SMS-ki od ...kolegi
" Coś mnie wnerwia pomiedzy nogami... Już od 20 lat, ale dziś jest to nie do wytrzymania, koniec! Zmiarzdżę to głazem i będę miał święty spokój. :D "

" (...) Nie umiem znaleźć sobie dziewczyny (...) "

ja się nie dziwię, która z nas chciałaby jakiegoś bez?
14:03, niezaspokojona69 , Rozmowy z innymi...
Link Komentarze (1) »
sobota, 18 lutego 2006
...Gdy nie będzie już nic...
Inter Sacrum

"...Gdy nie będzie już nic..."

Noc jest tak głęboka
Miasto pochowane w ciszy
Słowa tak odległe
A ściany mego domu płaczą

Kiedy już odejdziesz
Noc pochłonie i to co zostało
Nie zostanie nic
Co wygląda i pachnie jak ty

Kiedy już odejdziesz
Skończy się ten
mały sens
Wsunę się wtedy pod kołdrę
i nie zasnę
Już nie widać nic
Już nie warto mówić

Ściany kładą się na mnie
i przygniatają
Kiedy już odejdziesz
ta martwa cisza dopadnie mnie
a ściany pochowają
00:27, niezaspokojona69 , Teksty...
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3